Szanowni członkowie i sympatycy Czchowskiej Gminnej Wspólnoty Inicjatyw Obywatelskich oraz wszyscy ludzie dobrej woli – zarówno z terenu gminy, jak i spoza niej.
Śmierć wyrwała z grona żyjących człowieka nietuzinkowego. Patriotę, społecznika, człowieka dobrej woli, radnego gminy Czchów. Jako żołnierz, który doszedł do stopnia generała brygady, jadł chleb z niejednego przysłowiowego pieca. Był szanowany i wyróżniany przez przełożonych. Nie znosił w swojej pracy bylejakości – tego wymagał zarówno od siebie, jak i od swoich podwładnych.
Po przejściu na emeryturę stworzył stowarzyszenie, którego celem było szerzenie świadomości obywatelskiej oraz pokazywanie, że oddolne działania mają sens.
Nie było Mu dane pracować zbyt długo, ponieważ ponownie został powołany do służby. Bo żołnierz rozumie, czym jest służba, a czym praca. Służba była, jest i zapewne zawsze będzie niedoceniana oraz niedowartościowana – w przeciwieństwie do pracy, gdzie wynagrodzenie często nie ma wiele wspólnego z efektami.
Wiedział i wcielał w życie to, że żołnierzem, generałem jest się przez całe życie, w przeciwieństwie do tych, którzy na stanowiskach tylko bywają.
Odszedł człowiek wielkiego serca, przyjaciel, którego uformowała służba wojskowa. Wiedział dobrze, że realizacja zadania składa się z zadania bliższego, dalszego oraz tzw. kierunku dalszego natarcia. Dostrzegał problemy nie tylko te znajdujące się pod przysłowiowymi końcówkami butów, ale miał również wizję tego, co dalej.
Być może właśnie ta wizja oraz śmiałe stawianie dalekowzrocznych celów stały na przeszkodzie pełnemu zrozumieniu Jego działań.
Pomimo że nie był już członkiem stowarzyszenia, nigdy nie odmówił przyjścia na spotkanie czy udziału w naszych małych imprezach integracyjnych.
Jutro odbędzie się to integracyjne spotkanie, o którym nikt z nas wcześniej nie myślał. Dajmy temu wyraz, biorąc udział w Jego ostatniej drodze – zarówno podczas uroczystości w kościele, jak i w drodze na miejsce spoczynku. Nie wstydźmy się mieć wpiętych w klapy naszych znaczków organizacyjnych. Weźmy do rąk czerwone róże, które będą przygotowane do zabrania przed wejściem do kościoła.
Szanując wolę Małżonki Zmarłego, która prosi o nieskładanie jej kondolencji, uszanujmy tę prośbę i po uroczystości udajmy się do Hotelu Łaziska, by wspólnie z Nią powspominać czas, kiedy byli razem z nami.

